Dziś przybiegł do mnie rano konik, którego przywiozła mi z Gdańska Dorotka.
- Jestem od Jaśminki, wiesz? - Powiedział konik gdy go zobaczyłem.
- Dzień dobry koniku, bardzo mi miło - Uśmiechnąłem się do niego i bardzo się ucieszyłem, że przebył tak daleką i długą podroż do Warszawy, żeby się ze mną spotkać. Postanowiłem się z nim zaprzyjaźnić.
- Jak masz na imię? - Spytałem konika i sam szybko się przedstawiłem - ja mam na imię Borys - Konik zamyślił się, westchnął i pogalopował w kierunku dużego pokoju parskając po drodze wesoło. Nie wiem, czy usłyszał moje pytanie. Może zainteresowały go dochodzące z dużego pokoju dziwne dźwięki?