niedziela, 2 października 2011

Zaczarowane wejście

- Wiesz co? Podoba mi się twój prawdziwy świat, zabiorę cię do swojego, chcesz? - Pierwszy raz konik tak zdecydowanie zapytał. W jego głosie był spokój, taki jaki mają czasem niektórzy dorośli. Wcale nie czekał na odpowiedź po prostu poszedł w kierunku wyjścia.
- Tu są drzwi, jak chcesz to wybierz swoje i idziemy. - Konik zamachał ogonkiem i wskoczył w narożne, niebieskie drzwi. 
- Jak wybierzesz to kliknij na nie myszką! -  z daleka słyszałem głos konika.
- Idziesz z nami Jaśminko? Ja już wybrałem swoje drzwi ale poczekam na Twój wybór -

sobota, 1 października 2011

Wywiad

- Dobrze - zgodził się szybko konik - ile jest liter w alfabecie? - uśmiechnąłem się, bo to ja miałem zadawać pytania, ale odpowiedziałem.
- Myślałem, że to ja będę zadawał pytania, ale możemy spróbować odwrotnie - konik już miał się zmartwić ale jak usłyszał, że się zgodziłem, żeby to on zadawał pytania od razu poprawił mu się humor. - W polskim alfabecie jest trzydzieści pięć liter. -
- A skąd wiesz? - konik szybko zadał kolejne pytanie.
- Właśnie niedawno zaglądałem do encyklopedii i znalazłem hasło Alfabet. Zobacz, jest tam nawet ilustracja:

Ten plik udostępniony jest na licencji CC BY 3.0. Autor Faxe


- A co to jest encyklopedia? - 
- Encyklopedia to zapisana słowami wiedza. Kiedyś Encyklopedia była w formie wielu książek. Teraz wszyscy używają encyklopedii w  internecie, która nazywa się Wikipedia. Wiedza zapisana jest pod hasłami ułożonymi według liter alfabetu. Możesz samemu sprawdzić, to będzie dla ciebie wspaniała przygoda. Masz wiele pytań, a w Wikipedii będziesz mógł znaleźć wiele odpowiedzi na swoje pytania. - Konik zamyślił się przez chwilę i przebiegł szybko do słuchawek. Stojąc pomiędzy głośniczkami słuchał muzyki i patrzył na mnie radosnymi oczkami.


piątek, 30 września 2011

Radio

- Dzisiaj koniku zabiorę cię do Radia - Konik natychmiast się ożywił i zainteresował. A ponieważ nie należał do nieśmiałych, wręcz odwrotnie, był bardzo śmiałym i rezolutnym konikiem zapytał od razu:
- Radio to jest przecież w telefonie komórkowym, albo w takim pudełku, to jak my tam możemy pójść? - Ten konik jest niezwykle bezpośredni, pomyślałem. Czasem to jest zaleta, czasem wada, ale konik tak mnie swoją ciekawością rozbrajał, że postanowiłem  za każdym razem poświęcić mu tyle czasu ile potrzeba było na wyjaśnienie tematu do końca. Pamiętam, że jak ja kiedyś pytałem dorosłych o interesujące mnie sprawy odpowiadali czasem: "...nie teraz", "później ci powiem" a już najgorsza odpowiedź to była "dowiesz się jak dorośniesz". Konik nie mógł się doczekać odpowiedzi na swoje pytanie.
- Oczywiście, masz rację. To jest jedno znaczenie słowa Radio. Pudełko i telefon komórkowy z Radiem służą do słuchania radia. My się wybierzemy tam gdzie są osoby, które mówią do nas przez pudełko, lub telefon komórkowy. W takim miejscu nadawany jest program, który słyszany może być w bardzo wielu odległych miejscach na świecie.
Przez całą podroż konik nic nie mówił. zastanawiał się jak to możliwe, że w jednym miejscu się mówi i słychać to w wielu miejscach na raz.


 


Gdy weszliśmy do studia też nic nie mówił tylko się uważnie przyglądał. Musiał sobie wszystko przemyśleć. Myśleć postanowił jednak później, teraz musiał zapytać::
- A co to są za pokrętła? A do czego te przewody? A czemu są czerwone, szare, zielone i niebieskie? - Zasypał mnie pytaniami.
- Te pokrętła służą do regulacji barwy głosu, przewody łączą mikrofony z mikserem, a kolory są po to, żeby łatwiej było zapamiętać do czego służą.
- No i jak się mówi do tylu ludzi na raz? - Konik nie bardzo rozumiał jak to co widzi może sprawić żeby można było słyszeć coś przez radio.



- To właśnie jest mikrofon do którego mówi  prezenter. Powiedz coś koniku. - Konik jednak milczał. Nie wiedział co powiedzieć. - Nie przejmuj się każdy na początku ma tremę -
- A co to jest trema? -
- To właśnie takie uczucie, gdy boisz się powiedzieć coś na przykład do mikrofonu. - 
- Ja się nie boję - z przekonaniem powiedział konik 
- To może zrobię z tobą wywiad? - widziałem pytające oczka konika więc dodałem szybko - wywiad to jest takie zadawanie pytań.

ciąg dalszy nastąpi

środa, 28 września 2011

Kartka z kalendarza

Kto to rzucił na ziemię kartkę? Wygląda jak jedna strona książki, ma trzy malutkie obrazki i dwie duże, czerwone cyfry po środku. Chyba to nie jest kartka z książki. Tamte są inne. Zawierają ilustracje, kolorowe rysunki, zdjęcia, albo całe są w drobniutkie literki. Tak jak to "romansidło", które czytała Tosia. Słoneczko i księżyc, a ten najmniejszy rysunek? To chyba waga. Dziwne, że waga. Aha! To chyba znak zodiaku. Jest ich dwanaście. Koziorożec, Strzelec, Skorpion, Waga, Panna, Lew, Rak, Bliźnięta, Byk, Baran, Ryby, Wodnik. Jest ich tyle ile miesięcy. 



Już wiem, to jest kartka z kalendarza. Konik ucieszył się z odkrycia. Mimo, że nie znał jeszcze literek i cyferek znał symbole znaków zodiaku i wiedział też jak wyglądają symbole słońca i księżyca. W ten sposób konik domyślił się, że to kartka z kalendarza. Zapisane są na niej godzina wschodu i zachodu słońca i księżyca. Są też napisane: nazwa miesiąca, nazwa dnia oraz imiona osób, które obchodzą imieniny. Na czerwono zaznacza się w kalendarzu niedzielę i święta. No to chyba karta z ostatniej niedzieli, gdy konik przyjechał do Warszawy. 

wtorek, 27 września 2011

Tosia

Rzeczywiście. W dużym pokoju czekała na niego niespodzianka. Konik żwawo wskoczył na koc, pod którym leżała Tosia.


- Kto ty jesteś? - spytał Konik patrząc na Tosię, która czytała książkę.
- Dzień dobry Koniku. Mam na imię Tosia, skąd się tu wziąłeś? - Zaskoczona Tosia przyjrzała się Konikowi dokładnie.
- Przyjechałem z Gdańska, a ty co czytasz? - Konik był bardzo ciekawy wszystkiego co zobaczył. 
- Czytam książkę - 
- Wiem, że książkę, przecież widzę. - Konik wiedział, że Tosia czyta książkę, bo Jaśminka też czyta książki. Tosia uśmiechnęła się do Konika. Dziwiła się skąd taki mały konik wie tak dużo.
- To takie romansidło - Konik trochę się zdziwił. Nie wiedział co to jest "romansidło" ale udawał, że wie i powiedział:
-   Aaaaahaaaaa - i przez krótką chwilę przyglądał się stronom książki z samymi literkami. - Ja wolę książki z obrazkami - Tosia nic nie odpowiedziała, bo już czytała książkę i chyba nie słyszała Konika, który nie mógł zrozumieć co ciekawego jest w takich książkach bez ilustracji.

poniedziałek, 26 września 2011

Pierwsze spotkanie

Dziś przybiegł do mnie rano konik, którego przywiozła mi z Gdańska Dorotka.
- Jestem od Jaśminki, wiesz? - Powiedział konik gdy go zobaczyłem.
- Dzień dobry koniku, bardzo mi miło - Uśmiechnąłem się do niego i bardzo się ucieszyłem, że przebył tak daleką i długą podroż do Warszawy, żeby się ze mną spotkać. Postanowiłem się z nim zaprzyjaźnić.


- Jak masz na imię? - Spytałem konika i sam szybko się przedstawiłem - ja mam na imię Borys - Konik zamyślił się, westchnął i pogalopował w kierunku dużego pokoju parskając po drodze wesoło. Nie wiem, czy usłyszał moje pytanie. Może zainteresowały go dochodzące z dużego pokoju dziwne dźwięki?