wtorek, 27 września 2011

Tosia

Rzeczywiście. W dużym pokoju czekała na niego niespodzianka. Konik żwawo wskoczył na koc, pod którym leżała Tosia.


- Kto ty jesteś? - spytał Konik patrząc na Tosię, która czytała książkę.
- Dzień dobry Koniku. Mam na imię Tosia, skąd się tu wziąłeś? - Zaskoczona Tosia przyjrzała się Konikowi dokładnie.
- Przyjechałem z Gdańska, a ty co czytasz? - Konik był bardzo ciekawy wszystkiego co zobaczył. 
- Czytam książkę - 
- Wiem, że książkę, przecież widzę. - Konik wiedział, że Tosia czyta książkę, bo Jaśminka też czyta książki. Tosia uśmiechnęła się do Konika. Dziwiła się skąd taki mały konik wie tak dużo.
- To takie romansidło - Konik trochę się zdziwił. Nie wiedział co to jest "romansidło" ale udawał, że wie i powiedział:
-   Aaaaahaaaaa - i przez krótką chwilę przyglądał się stronom książki z samymi literkami. - Ja wolę książki z obrazkami - Tosia nic nie odpowiedziała, bo już czytała książkę i chyba nie słyszała Konika, który nie mógł zrozumieć co ciekawego jest w takich książkach bez ilustracji.